Podręczniki

Czyż nie byłoby przyjemniej, gdyby zrezygnowano przynajmniej z ćwiczeń i zostawiono tylko podręczniki, nie za grube, takie, które dałoby się przerobić bez zaniedbywania zeszytów. I dzieciaki miałyby mniej noszenia i rodzice mniej wydatków. Można by było powłóczyć się po wyprzedażach, zamiast po księgarniach – stacjonarnych czy internetowych. I zakupy by cieszyły, a nie wywoływały głuchy jęk u kupujących i „obdarowanych” takim prezentem dzieci…