Znowu problemy z dyskiem

Kurde, czuję się jak schorowana starowinka, która nie potrafi albo się wyprostować albo zgiąć! Mam powtórkę, czyli ponowne problemy z dyskiem. Najgorsze jest to, że wystarczy jeden dziwny ruch i jestem unieruchomiona. Takie totalne: nie znasz dnia ani godziny. Człowiek planuje sobie wyjazdy majówkowe, a tu nagle wielki znak zapytania.

A wszystko dlatego, że postanowiłam przełożyć stosik książek z bardzo niskiej półki na górną na innej ścianie. Wystarczył więc ruch: schyl się i wstań przekręcając się, żeby mój kręgosłup odmówił posłuszeństwa. Masakra. Kiedy nic mi nie dolega, nie potrafię do tego stopnia pilnować wszystkiego co robię, każdego ruchu, skrętu, żeby nie dać się złapać.

I tym sposobem muszę – przed długim weekendem – wybrać się jeszcze do mojego sprawdzonego fizjoterapeuty. Ech, a to jeszcze nie jakaś starość. Aż starach pomyśleć co może być później…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *